IMG_7084

10 COSMETICS YOU BEGG TO BE YOURS

IMG_7084

Przedstawiam Wam moje TOP 11 odkryć kosmetycznych z ostatnich dwóch miesięcy bez których nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji :)

  1. maseczka z Acerolą (ok. 4zł HEBE) jest świetna! Absolutnie warta swojej ceny. Jest w wygodnej formie maski. Po 15 minutach wystarczy ją ściągnąć a resztę jej cudownych składników zetrzeć z twarzy :)
  2. Bananowa maska do włosów Kahlosa (ok 11zł HEBE) TAK, TAK i jeszcze raz TAK! Boski zapach, świetne działanie i piękne opakowanie czego chcieć więcej?
  3. Płyn micelarny Be Beauty (ok. 5zł Biedronka) mój hit! Tani, dokładnie zmywa makijaż, nie uczula! Same plusy!
  4. Krem do rąk Dr Irena Eris (ok 50zł Douglas). Jeśli jesteś jedną z tych osób, które nie mogą się doczekać kiedy w końcu wchłonie się krem – to jest to produkt dla Ciebie! Super szybko wchłaniający się plus bardzo wydajny, dzięki dozującej pompce. Mój krem mam już rok!
  5. Cytrynowy żel pod prysznic Organic Source (ok 8zł Rossmann) pięknie pachnie i jest organiczny!
  6. Scrub do ciała Milk&Honey Oriflame (ok. 2ozł www.oriflame.pl) ma cudowny zapach i nie wysusza skóry!
  7. Suchy szampon Oriflame (o 18zł www.oriflame.pl) ma odświeżający zapach mięty i świetnie sobie radzi :) śmiało może konkurować z Baptiste :)
  8. Odżywka do włosów w sprayu Aussie (ok 20zł Rossmann) chociaż mam włosy tłuste to ta odżywka ich nie obciąża, ma cudowny zapach i pozwala na szybkie rozczesanie nawet największych kołtunów :)
  9.  Serum do twarzy true perfection (ok 50zł www.oriflame.pl) bardzo wydajne, o ładnym opakowaniu i przede wszystkim skuteczne! Efekty porównywalne do Clinique Turnaround Serum za dużo mniejsze pieniądze. Mój osobisty faworyt!
  10. Cień do powiek Essence (ok. 4zł HEBE) świetny ! Nie osypuje się, ma piękny kolor i jest trwały i to za mniej niż 1 euro :)
  11. Błyszczyk do ust Celia (ok 10zł Rossmann) pięknie błyszczą, dobrze nawilżają i mają super gamę kolorów! Czego chcieć więcej?!

A Jakie są Wasze odkrycia kosmetyczne? Co polecacie?

IMG_7086

Get FIT NOW

Ci którzy mnie znają wiedzą, że jakiś rok temu wzięłam się ostro za siebie z prostego powodu (aż wstyd się do tego przyznać….) ja mając lat 27 nie mogłam dobiec do autobusu… Totalna porażka…. To zmobilizowało mnie do zrobienia „CZEGOS”.

Pierwszym krokiem było zapisanie się na siłownię. Wybierając ją kierowałam się hasłem im bliżej miejsca pracy tym mniej wymówek do niechodzenia na siłownię… I tak padło na Pure Jatomi http://jatomifitness.pl/pl/kluby-fitness/toruń-plaza

IMG_6939

Po pierwszym treningu z trenerem, okazało się że jestem w kiepskiej formie niestety. A że ilość „dziwnego” sprzętu, którego nawet przeznaczenia nie byłam wstanie się domyślić przerażała mnie śmiertelnie postanowiłam trenować choć na początku pod kątem trenera. Padło na Szymona Wiśniewskiego :) wspaniały trener o dużej wiedzy i świetnie motywujący do dalszej pracy.

FullSizeRender-15-kopia

Pierwsze treningi były po prostu ciężkie, z czasem okazywało się, że to co na początku było niewykonalne jest w zasięgu moich możliwości :) W końcu mam mięśnie :D

FullSizeRender-15

Przebiegnąć 2 kilometry to była jakaś masakra. A 10km? Strach pomyśleć!!! Zmotywowałam się i postawiłam sobie cel – w tegorocznym RUN TORUN ukończę 10km bieg w wyznaczonym czasie czyli przed 1h i 45 minutami. Wiele z Was powie co to za cel? Za prosty! A dla mnie będzie dowodem masywnego progresu jakiego dokonałam w ciągu roku!!! Więc mocno trzymajcie za mnie kciuki jutro od 12:00 :)

IMG_7086

Ale sport to nie wszystko szybko okazało się, że trzeba jeszcze poprawić co nieco moją dietę. Opychałam się głównie słodyczami i słodką kawą w ogromnych ilościach (w szczytowym momencie nawet 8-10 kaw dziennie – WIEM MASAKRA!!!)

Po roku codziennych zmagań nauczyłam się kilku rzeczy :D to wprawdzie odkrywcze nie jest ale dla mnie znaczące:

  • trzeba jeść śniadanie – nawet jeśli się go nie lubi
  • trzeba ograniczyć cukier w kawie i kawę
  • pić wodę

IMG_6757

O ile z piciem wody nie miałam większego problemu to o tyle ograniczenie słodkiej kawy jest moją zmorą, choć po roku z 8 kaw zeszłam do 2 dziennych przy czym słodzę tylko jedną dziennie i to cukrem a nie syropem. Największym wyzwaniem okazało się jedzenie śniadań. Rano po prostu nie jestem głodna albo nie mam czasu. Z pomocą przyszły mi koktajle proteinowe (ja osobiście używam i serdecznie polecam: http://pl.oriflame.com/products/product-detail.jhtml?prodCode=15447) zmiksowane z mlekiem i owocami, które mogą zastąpić pierwsze śniadanie, są zdrowe i rozbudzą organizm rano do dalszej pracy :) O ile na początku szło mi strasznie opornie to teraz jest to taki nawyk jak picie porannej kawy. I łapię się na tym że myślę o śniadaniu już wieczorem jako o lepszym rozpoczęciu następnego dnia :)